Warszawa ul. Patriotów 148
tel. 605-160-000

Dzisiejszy dzień nie za bardzo odbiegał od utartego schematu, ale…..
Ale od początku. Pobudeczka, leniwe zbieranie na śniadanie, edukacja, buty na nogi narty na ramię i przed siebie ku nowej przygodzie. Wszystkie grupy ćwiczyły nowe umiejętności, utrwalały już poznane, a przede wszystkim trenowały do jutrzejszych zawodów w slalomie . Dzisiaj w naszej wesołej kompanii objawił się nowy talent na miarę „Małysza”. Otóż pan Darek przymierzył się do wybudowanej przez jakichś młodzieńców skoczni i prezentował nam skoki niemal jak w Garmisch – Partenkirchen. Tego popołudnia każdy chyba chłopiec marzył o jednym chociaż skoku, niestety instruktorzy rozwiali wszelkie nadzieje, oooooooooooooo. Nic tyko skręty, slalom, postawa i praca kolan. Jadamy coraz chętniej, zasypiamy coraz wcześniej. W międzyczasie dobrze się bawimy. Oczywiście najwspanialsze są zabawy w pokojach, niektóre wyglądają jak po przejściu tornada, ale przy okazji sprzątania można za to znaleźć zgubione pieniądze, spodnie i tym podobne ciekawostki. Generalnie jest wesoło. Jutrzejszy dzień zapowiada się ciekawie, ponieważ wybieramy się do Zakopanego, a po powrocie na stoku będą zawody. Adrenalina każdemu się przyda.
Ale jest to „ale”. Dzisiaj przebojem wieczoru było disco. I niby nic w tym nadzwyczajnego, ale były przebieranki i pan Dariusz w roli głównej. John Travolta powinien czuć się zagrożony ;).
Jest 23.11, a u nas już cichutko, nasi milusińscy już słodko pochrapują i my też robimy ostatni obchód i zmykamy spać.
Dobranoc 